Category Archives: Życie

Moje przygody z FPV, czyli jak nauczyłem się latać cz. 3

<< Część 2
Może bardziej za tytuł by pasowało wzorem amerykańskich seriali “S03E01″ (sezon 3, odcinek/epizod 1)…

Styczeń-Luty 2012 r.
Pora rozpocząć nowy sezon. Tymczasem ostra zima (temperatury oscylują w granicach -10…-20C) i nie ma kiedy latać. Obecnie nie latam również z braku czasu. Lecz zima jest porą roku, gdzie modelarze “zbroją się” przed lotami w cieplejszej porze, tak więc i ja postanowiłem przemyśleć pewne sprawy i podjąć pewne decyzje.

Pierwszą był (turlający się po mojej głowie od zeszłego roku) pomysł na zmianę platformy. Jak wiadomo CyberDrone nie posiada systemu stabilizacji opartego o czujniki (jest niby pokładowy barometr, ale z różnych powodów nie jest oprogramowany w firmware, a jak już jest to jakby nie działał) i po setkach godzin związanych z ustawianiem tej platformy lata się tym przewidywalnie. Lecz do fotografii lotniczej czy statycznego filmowania z powietrza się po prostu nie nadaje. Z tych powodów nie ma u mnie narazie wysypu filmów lotniczych. Przy okazji laikom tematu chciałbym obalić jeszcze jeden mit – wielowirnikowce, podobnie jak modele helikopterów nie potrafią “wisieć” w powietrzu. W warunkach idealnych tak być powinno, ale ze względu na mnogość czynników jakie wpływają na lot (podmuchy wiatru, wyważenie modelu, drobne różnice parametrów takich samych silników, itp.) tak się nie dzieje. Ustawianie modelu polega m.in. na tym, aby do tego ideału dążyć, czyli aby model jak najmniej chaotycznie i przewidywalnie poruszał się w powietrzu. Natomiast nie spodziewajcie się, że gdy zaczniecie latać, dacie gaz w górę aby model wzleciał na kilka metrów i bez dotykania drążków sam sobie powisi w powietrzu. Obecnie nie ma platformy (dostępnej na przeciętną kieszeń), która w standardzie robi orientację w przestrzeni i samoczynnie koryguje zawis. Jak się domyślacie, są rozwiązania elektroniczne, które w tym pomagają (słowo to jest jak najbardziej na miejscu, bo totalnego “wmurowania” modelu żaden system nie potrafi), które są płatne ekstra, nierzadko przewyższając koszty samego “latającego żyrandola”.

Z kilku względów od dłuższego czasu przymierzałem się do platformy MikroCopter (w skrócie: MK) - znanej i oblatanej przez sporą rzeszę modelarzy na świecie. Wady są trzy - cena, cena, cena. Zestaw “full wypas” obejmujący kontroler lotu, płytki z nawigacją, czujnikami i innymi dodatkami to obecnie wydatek rzędu 3,5k PLN. Co do samej platformy nie ma większych zastrzeżeń - jest uważana za markę jeśli chodzi o wielowirnikowce. Pojawiają się jakieś pojedyncze zarzuty wysuwane najczęściej przez autorów konkurencyjnych rozwiązań, co jak wiadomo trzeba traktować z dystansem. Do drugiej połowy zeszłego roku była to chyba jedyna opcja w tym przedziale cenowym gwarantująca w miarę sensowne parametry, choć jak oglądałem filmy zamieszczane w internecie to ze stabilizacją położenia w przestrzeni bywało różnie i dużo zależało od zestrojenia takiej maszyny.

Sytuacja zmnieniła się gdy firma DJI wprowadziła do sprzedaży własne rozwiązanie pod nieco egzotyczną nazwą WooKong M. Jest to zestaw składajacy się z kontrolera lotu i różnych dodatkowych elementów (GPS, czujnik ciśnienia, itd.) umożliwiających w miarę imponującą stabilizację lotu oraz inne funkcje dodatkowe (np. powrót do miejsca startu w przypadku utraty sygnału z nadajnika). Wady? Oczywiście cena (1100$ bez dolara). Inne wyjdą w praniu, gdyż zamówiłem to cudo za pośrednictwem częstochowskiej firmy Clearshot. Zapowiada się ciekawie, tym bardziej że system ten można rozbudować o dodatkowe “klocki” pozawalające na programowanie lotu autonomicznego po waypointach gps (narazie jest to znacznie poza moim zasięgiem finansowym).

Drugim tematem jeśli chodzi o “dozbrojenie” platformy stał się gimbal, czyli podwozie do kamery/aparatu. Ten co mam jest niezły, ale jak przystało na “chałupniczo” robione rozwiązania posiada pewne wady związane z dokładnością wykonania ze względu na brak obróbki CNC. Profesjonalne rozwiązania typu PhotoShipOne są póki co poza moim zasięgiem finansowym. Zdecydowałem się nawiązać kontakt z jednym z modelarzy, który robi takie gimbale w kraju. Zamówienie tego gimbala było drogą przez mękę (ciężko było z początku się skomunikować), ostatecznie udało się. Gimbal miał być gotowy w połowie stycznia. Nadal na niego czekam…

Page 1 of 28123451020...Last »